Wrzesień miesiącem ostrożności na giełdzie

Spadek (http://bialystok-adwokat.pl/pl/jak-ustalic-sklad-spadku/) eksportu Japonii w lipcu o ponad 3 proc. jest późniejszym potwierdzeniem, że światowa gospodarka nie podąża ścieżką wzrostu. Po wzroście od sierpniowych dołków o ponad 8 proc. i amerykańskie indeksy mogą tracić.

W piątek naczelnym danymi ze świata będą informacje z amerykańskiego rynku pracy. Ekonomiści zapowiadają stabilizację stopy bezrobocia na poziomie 9,1 proc. oraz spadek liczby nowych miejsc pracy tworzonych przez przedsiębiorstwa. Warto przypomnieć, że w tym tygodniu rozczarowujące okazały się analogiczne publikacje ze strefy euro (wzrost stopy bezrobocia do 10 proc.) i z Japonii (4,7 proc.).

Azjatyckie indeksy spadały w piątek o ok. 1 proc., po tym jak japoński urząd statystyczny poinformował, że w II kw. 2011 r. firmy, obawiając się pogorszenia koniunktury w światowej gospodarce (i słusznie, jak pokazał spadek eksportu w lipcu o 3,3 proc.) oraz deflacji i mizernych nastrojów użytkowników na rodzimym rynku, zawęził wydatki o 7,8 proc. (spodziewano się wzrostu o ok. 1 proc.).

Przed drugą w tym miesiącu sesją inwestorom należy się przypomnienie, że wrzesień historycznie był najgorszym miesiącem dla rynków akcji i mniej argumentów obecnie utwierdza że tym razem będzie inaczej, że historia się powtórzy. Amerykański indeks (link do strony) S&P500 spadając wczoraj o 0,3 proc. przerwał serię wzrostową, a w wcześniejsze dni przyniosły odbicie o 8,5 proc., co jednocześnie było najlepszym ośmiodniowym wynikiem tego indeksu od 2009 r.

W okolicy 1230 pkt. S&P500 napotkał na techniczny opór w postaci 50 proc. zdjęcia sierpniowej fali spadkowej. We wrześniu minionego roku, po publikacji programu skupu obligacji przez Fed główny indeks z giełdy Wall Street rozpoczął silny finisz i od września do końca roku wzrósł o ponad 20 proc., ale w 2008 r. w analogicznym czasie stracił na wartości ponad 30 proc. Po przecięciu się przed paroma dniami średnich kroczących z 50 i 200 sesji inwestorzy posługujący się analizą techniczną dostrzegli na wykresach tzw. “czarny krzyż”, czyli sygnał zwiastujący najczęściej trend spadkowy.

Jeśli wziąć pod uwagę widoczny spadek zaufania na rynku bankowym, wygasające wkrótce zakazy krótkiej sprzedaży na europejskich giełdach, gorącą politycznie jesień w strefie euro (planowane głosowania nad tzw. sześciopakiem ustaw gospodarczych) oraz powracającą niepewność na rynek obligacji (restrukturyzacja greckich obligacji, duże emisje i wygasające papiery Włoch), trudno zakładać, że nic nie zmąci obserwowanego od kilku dni optymizmu.

Jedno jest niemal pewne - spokojnie nie będzie.

Artykuł powstał dzięki uprzejmości ifirma.pl - kursy walut
Zaczerpnięte z: ifirma.pl
18-02-06 07:04